W najbliższy poniedziałek Arka rozegra swój trzeci ligowy mecz w trwającym sezonie. Przeciwnikiem żółto-niebieskich będzie absolutny debiutant rozgrywek, Unia Skierniewice. Zespół z województwa mazowieckiego - w przeciwieństwie do Arki - nie zaczął tej kampanii w udany sposób. Po dwóch niepowodzeniach zechce się jednak zapewne podnieść i postawić wyżej notowanemu rywalowi. Gdynianie mają zaś nadzieję na podtrzymanie zwycięskiej serii, nie chcąc przy tym odstąpić od zajmowanego 1. miejsca. Obie ekipy zmierzą się ze sobą po raz pierwszy w historii. Tym ciekawiej zapowiada się rywalizacja pomiędzy skierniewicką Unią a gdyńską Arką.
W trakcie letniej przerwy od rozgrywek drużyna Arki przeszła widoczną metamorfozę. Z klubem pożegnało się pewne grono piłkarzy, które zostało zastąpione liczną grupą nowych twarzy. Do tej pory do drużyny dołączyło już 16 nowych zawodników, a niewykluczone, że zarząd nie powiedział jeszcze w tej sprawie ostatniego słowa. Zespół złożony w dużej mierze z młodych i nieustępliwych graczy daje kibicom nadzieję na szybki powrót do elity. Zauważalne gołym okiem zaangażowanie składu, którego średnia wieku nie przekracza 25 lat, przynosi owoce. Żółto-Niebiescy po 2. kolejce bieżącej edycji dzierżą na koncie 6 punktów, które lokują Arkę na 1. pozycji w tabeli. Arkowcy zostawiają serce na boisku, gryząc trawę do końcowego gwizdka. Trener Marek Jarolim zaszczepił w tych chłopakach głód dążenia do celu. Wydaje się, że w tej ekipie każdy mógłby wskoczyć w ogień za drugim.
Drużyna Czecha cieszy się grą w każdej minucie meczu, co przekłada się na wyniki. Na inaugurację Arkowcy wygrali z Odrą w Opolu 1:0 po golu Dominika Kuna, a w drugim meczu rozwalcowali Stal Rzeszów 4:0 przy Olimpijskiej. W sobotę do siatki rzeszowian trafiali Michał Milewski oraz Vladislavs Gutkovskis, który popisał się hat-trickiem. Odkąd "Gutek" przedłużył umowę z Arką, strzela jak najęty. Już w przedsezonowych sparingach udowadniał swoją wartość. W trwających rozgrywkach stanowi o sile ofensywy Arki. Zresztą jeszcze w poprzednim sezonie zapisał 4 gole, przychodząc do Arki dopiero na wiosnę. Łotewski napastnik w kampanii 2026/2027 ma obecnie 3 trafienia i asystę, a te statystyki plasują go na 1. miejscu w klasyfikacji strzelców. Poza zagranicznym snajperem asysty zapisali Konrad Gruszkowski i Bartłomiej Pawłowski.
Cieszyć może również fakt, iż nowe nabytki gdynian jak dotąd bardzo dobrze wywiązują się ze swojej roli. Dawid Arndt, golkiper Arki, nie wpuścił jeszcze gola, a za swoją dotychczasową dyspozycję zebrał same pozytywne opinie. Kibice dostrzegają także zapał m.in. Marco Komendy, Konrada Gruszkowskiego, Dominika Kuna, Szymona Lewkota, Filipa Walusia, Jakuba Soleckiego czy Bartłomieja Pawłowskiego. Znaczącą większość graczy przychodzących zdołała już zaliczyć premierowy występ w Żółto-Niebieskich barwach. Spośród świeżo upieczonych piłkarzy jedynie Maksymilian Sznaucner, Javi Dominguez i ostatnio pozyskany Natan Dzięgielewski wciąż czekają na pierwsze minuty.
Reakcję zarządu po degradacji z Ekstraklasy uznać można za prawidłową. Zbilansowana Arka, ciesząca się aktualnie najwyższym budżetem w historii występów w I lidze, ma za sobą udany początek sezonu. Przed nią starcie w Skierniewicach.
Poniedziałkowy oponent Arki jeszcze przed dwoma laty występował na czwartym szczeblu rozgrywkowym. Unia Skierniewice, prowadzona od trzech lat przez trenera Kamila Sochę, po kilku sezonach spędzonych na tym poziomie ligowym zdołała w 2025 roku awansować do wyższej klasy. W niej poczuła się jak ryba w wodzie, notując drugi z rzędu awans. Unia w obu kampaniach dających przeskok na wyższe półki zdobyła łącznie 150 bramek.
Władze klubu po niedawnym historycznym sukcesie drużyny przemeblowały nieco skład, pozyskując 11 nowych graczy. W tym gronie znalazły się następujące nazwiska:
- bramkarze: Antoni Wodzicki (z włoskiej Noceriny występującej w Serie D) i Stanisław Pruszkowski (z Wisły Płock, niegdyś przebywał w Arce na testach),
- obrońcy: Oleksanr Gavrylenko (z rezerw Śląska Wrocław),
- pomocnicy: Antoni Burkiewicz (wypożyczony z Rakowa Częstochowa, Sammy Dudek (wypożyczony z Lecha Poznań), Jakub Murat (z Warty Sieradz), Kacper Kalisz (z Ząbkovii Ząbki), Patryk Walicki (z belgijskiego Francs Borains), Bartłomiej Eizenchart (z Chojniczanki Chojnice) i Jakub Bieroński (z GKS-u Tychy),
napastnicy: Mateusz Mularczyk (z młodzieżówki Widzewa Łódź).
Zarząd Unii po ubiegłej edycji definitywnie pożegnał się z kilkoma piłkarzami. Igor Ławrynowicz, Karol Turek i np. Jakub Murawski - to zawodnicy, którzy w tegorocznej rundzie wiosennej regularnie pojawiali się na II-ligowych boiskach. W klubie parafowano też nowe umowy z innymi kluczowymi zawodnikami. Kontrakty przedłużyli: ofensywny pomocnik Damian Gąska, napastnik Bartosz Bida, obrońca i kapitan zespołu Mateusz Stępień, pomocnik Krzysztof Toporkiewicz oraz boczny defensor Jonatan Straus – jeden z filarów drużyny, który w poprzednim sezonie rozegrał 33 mecze.
Unia stoczyła do tej pory dwa ligowe mecze - przeciwko Stali Mielec i Polonii Warszawa. Dwukrotnie doznała smaku porażki, ulegając u siebie mielczanom 1:2 i przegrywając w stolicy 1:3. W pierwszym spotkaniu gola zapisał Oleksandr Gavrylenko, a tydzień później w Warszawie trafił napastnik Kamil Sabiłło. Co ciekawe, to właśnie 32-letni Polak otworzył wówczas rezultat starcia. Cztery minuty po jego trafieniu z placu gry wyleciał Bida. Młody atakujący dał się ponieść emocjom, brutalnie faulując gracza Polonii. Sędzia bez dłuższego namysłu pokazał Bartoszowi czerwoną kartkę. Od tamtej pory goście ze Skierniewic grali w osłabieniu i koniec końców nie zdołali utrzymać korzystnego wyniku. Były gracz m.in. Jagiellonii Białystok w poniedziałek zatem nie wystąpi.
W rundzie wstępnej Pucharu Polski nasz najbliższy przeciwnik rywalizował na własnym podwórku z Sokołem Kleczew. Po 3 godzinach walki na tablicy widniał remis 2:2. Bramki dla gospodarzy strzelili Kamil Sabiłło i Damian Makuch. Rywalizacja rozstrzygnęła się dopiero po serii rzutów karnych, w której lepsi okazali się piłkarze Sokoła. Szkoleniowiec Socha stawia na ustawienie 3-4-2-1, z trójką w obronie, czterema graczami w drugiej linii, parą skrzydłowych i jednym napastnikiem. Natomiast Marek Jarolim, opiekun Arki, od początku sezonu preferuje system 4-2-3-1, który na razie sprawdza się znakomicie. Wkrótce przekonamy się, jakie karty zostaną rozdane na mecz z Unią.
Oczekujemy zatem na rozpoczęcie tego spotkania. Arkowcy, uchodzący za zdecydowanego faworyta, z pewnością spróbują wywieźć ze Skierniewic komplet punktów. Z kolei Unia po cichu liczy na przełamanie i sprawienie niespodzianki. Ów interesujący spektakl zakończy zmagania 3. kolejki I ligi. Nic, tylko po raz kolejny dać z siebie wszystko. Hej, Arka, gol!