MJ: Gratulacje dla Warty. Od pierwszej do ostatniej minuty była lepszym zespołem w każdym aspekcie: ruchliwości, zaangażowaniu czy operowaniu piłką. W tym meczu nie mieliśmy dobrych momentów. Nie potrafiliśmy stworzyć sytuacji bramkowych. Wiele piłek straciliśmy na naszej połowie, co jest jednoznaczne z tym, że nie wyglądaliśmy dobrze. Taka sytuacja daje nam materiał do analizy, by poprawić wyniki.
- Oczekujemy znacznie więcej niż to, co dzisiaj widzieliśmy na boisku. Jestem zaskoczony naszą postawą - mówił trener - Oczywiście przy tym wszystkim szanujemy i doceniamy klasę Warty, bo pokazała się ze zdecydowanie lepszej strony. Przeciwnicy naciskali nas i wprawiali w zakłopotanie. Musimy znaleźć wyjście z tej sytuacji. Plusem w futbolu jest to, że w krótkim czasie można wszystko zmienić i już w następnym meczu zagrać nieco bardziej przyzwoicie. Nie możemy tracić takich bramek jak dzisiaj. Ten problem należy rozwiązać. Tu nie chodzi o szczęście, tylko o nasze umiejętności.
Czech został zapytany o nieobecność Serafina Szoty. Defensor doznał urazu podczas ostatniej sesji treningowej. Trener odniósł się także do odświeżonego składu Arki.
- Serafin na wczorajszym treningu zgłosił problem z plecami, więc z tego powodu nie wybrał się z nami na to spotkanie. Zobaczymy, jak sytuacja się rozwinie i czy będzie gotowy na mecz z Pogonią. Zmiany w pierwszym składzie były podyktowane naszymi wynikami wyjazdowymi. W ostatnich starciach nie graliśmy dobrze. W drużynie mamy zawodników, którzy ukazywali odpowiednią energię, stąd moja decyzja o postawieniu na te nazwiska. Ci gracze wypadli nieźle w pucharowym pojedynku z Resovią. Cały czas w nich wierzę i sądzę też, że jesteśmy w stanie utrzymywać jakość po przeprowadzonych roszadach.
Dlaczego Arka już od początkowych chwil meczu sprawiała wrażenie zagubionej?
- Nie znam odpowiedzi na to pytanie. To nie pierwszy mecz, kiedy tak wyglądamy. Nie chcę szukać wymówek. Musimy jak najszybciej rozwikłać tę zagadkę. Na piątkowym treningu wyglądaliśmy bardzo dobrze pod względem jakościowym. Dało zauważyć się energię i pożądane nastawienie. Być może problem tkwi w sferze mentalnej, gdyż w sporcie zawsze zaczyna się od głowy. Będziemy na pewno rozmawiać z zawodnikami na ten temat, bo nie chcę oglądać takiej Arki, jaką widziałem dzisiaj.
Po końcowym gwizdku do szatni wraz z piłkarzami udali się dyrektor sportowy Tomasz Wichniarek oraz właściciel Marcin Gruchała: Nieważne, czy wygrywamy, czy przegrywamy - oni są z zespołem, przychodzą do szatni i nieustannie okazują wsparcie - zakończył 42-latek.