22 lutego po raz drugi w tym roku Arka Gdynia rozegra spotkanie na własnym obiekcie. Pierwszymi gośćmi byli bowiem Legioniści z Warszawy, którzy ostatecznie wywalczyli cenny punkt. Żółto-niebiescy, regularnie gryzący trawę u siebie, musieli pogodzić się wynikiem remisowym, choć wydawało się, że nie wypuszczą dwubramkowego prowadzenia. Niestety, końcowe minuty nie okazały się łaskawe. Cóż, jedziemy dalej. Tak czy siak Arka w bieżącej edycji twardo stąpa na swej ziemi. Dotychczas tylko Raków Częstochowa wynalazł w Gdyni sposób na zespół prowadzony przez trenera Dawida Szwargę. W piłkarzy będziemy wierzyć do ostatnich chwil sezonu, zatem i teraz liczymy na ich niewątpliwe możliwości. Niech pełnia zapału ukaże się kibicom już w niedzielę. Po swoje! 

 

9783451c_arka-vs-gks-zapowiedz.jpg

Za Arką 20 stoczonych pojedynków w sezonie 2025/2026. Wśród nich pokaże się 6 zwycięstw, 4 remisy oraz 10 przegranych. Sama przyzwoita dyspozycja domowa przestaje wystarczać, gdyż od kilku dni Arkowcy przebywają w strefie spadkowej. Konkretniej na 16. lokacie. Martwiące rezultaty w delegacji łączą się z małą ilością strzelonych goli, których do tej pory zobaczyliśmy jedynie 17. Niektórzy ligowi rywale Arki wykorzystali jej potknięcie, przeskakując nad nią w tabeli. To najwyższa pora na pobudkę. Jeśli gdynianie mają zamiar się spokojnie utrzymać, a nawet pomyśleć o czymś więcej, muszą jak najszybciej zacząć częściej punktować. W niedzielne południe naprzeciw zawodnikom z Trójmiasta stanie GKS Katowice. Zespół ten w najwyższej klasie rozgrywkowej znajduje się nieprzerwanie od kampanii 2024/2025. Premierowe rozgrywki dla katowiczan okazały się całkiem udane. Ci na finiszu sezonu plasowali się na 8. miejscu, zachowując pewne utrzymanie. Natomiast minione zmagania ekstraklasowe przyniosły GKS-owi ciut niższe umiejscowienie, bo 11. Zdaje się, że klub z Górnego Śląska zapragnął zakotwiczyć tutaj na dłużej. Obecna sytuacja niedzielnych rywali klaruje się na spokojną, niezbyt nerwową. Środkowa pozycja z 27 oczkami na koncie na razie nie przyprawia o stres związany z potencjalnym spadkiem. Zresztą aktualna forma graczy z Katowic nie pozostawia zapewne wiele do życzenia. W trzech meczach 2026 roku GKS ani razu nie poczuł smaku goryczy. Wygrał dwa starcia, notując przy tym jeszcze jeden podział punktowy. Śmiało można rzec, iż złoto-zielono-czarni w rundę wiosenną weszli z buta. Na starcie - jako pierwsi - zdołali pokonać Zagłębie w Lubinie. Nikt inny nie zdobył wcześniej wspomnianej Twierdzy. GKS w następnej kolejce podtrzymał dobrą passę, zwyciężając skromnie przy Nowej Bukowej nad Widzewem Łódź. Przed kilkoma dniami Górniczy Klub Sportowy podejmował zmagającą się z kryzysem Legię Warszawa. Padł remis, a gospodarze musieli odrabiać straty. Po dwóch z rzędu spotkaniach u siebie katowiccy piłkarze zagrają na Pomorzu z Arką Gdynia. Na ciężkim terenie, gdzie Arka łatwo punktów nie oddaje. 

Włodarze obu klubów w trwającym oknie transferowym przeprowadzili w swych szeregach widoczne zmiany. Arka pozbyła się czterech nazwisk, z którymi rozwiązała umowę za porozumieniem stron. Do owego grona zaliczymy środkowych obrońców, czyli Przemysława Stolca wraz z Julienem Celestine, napastnika Diego Percana oraz skrzydłowego Marcela Predenkiewicza. Ponadto na paromiesięczne wypożyczenie do Polonii Warszawa udał się pomocnik Hide Vitalucci. W międzyczasie nad morze zawitała nowa trójka graczy - defensor Serafin Szota, pozyskany na zasadzie skróconej wizyty w Sokole Kleczew Oskar Kubiak, a także atakujący Vladislavs Gutkovskis. Każdy ze świeżo pozyskanych wybiegł już oficjalnie na murawę w żółto-niebieskim trykocie. Żądny odegrania się za mecz w Szczecinie, Oskar Kubiak, zadebiutował na boiskach ekstraklasy. Choć 19-letni wahadłowy, mogący występować też na pozycji skrzydłowego, na boisku zameldował się dopiero w drugiej połowie, nie jest zadowolony ze swojej gry. Oskar czeka już tylko na niedzielę, mając nadzieję na otrzymanie kolejnej szansy. Czuje, że wygramy to spotkanie. Tego dnia podobną liczbę minut zanotował "Gutek". Z kolei Serafin Szota na rywalizację z Pogonią wybiegł w wyjściowym zestawieniu. Bardzo wierzymy w nowe twarze. 

Z kolei GKS na tymczasowy pobyt wysłał Macieja Rosołka, byłego snajpera żółto-niebieskich. Napastnik ogrywać się będzie na niższym szczeblu - w Pogoni Siedlce. Natomiast definitywnie podziękowano ofensywnemu pomocnikowi, Jakubowi Łukowskiemu, który w nieodległej przeszłości zasilił Polonię Bytom. Władze GieKSy pomyślały również o wzmocnieniach. Do Katowic ściągnięto wahadłowego Erika Jirkę (z Piasta Gliwice) i dwóch pomocników: Mateusza Wdowiaka (z Zagłębia Lubin) oraz Damiana Rasaka (ten przybył na zasadzie wypożyczenia  z węgierskiego Ujpest FC). Jirka i Wdowiak zaliczyli występy. Rasak na pierwszą grę musi jeszcze poczekać. 

Nie ulega wątpliwości, że u przeciwnika ma, kto strzelać i asystować. Na przodzie spośród najskuteczniejszych zawodników dostrzeżemy Bartosza Nowaka. 32-latek zanotował dotąd 6 zdobytych bramek, plus 8 ostatnich podań. Jego trzy mecze w tym roku? 3 asysty i gol. Między innymi właśnie na nim obrona Arki będzie musiała zawiesić oko. Wspomniany Erik Jirka, co prawda wbił w tej edycji oponentom 5 piłek do siatki, lecz zrobił to tylko i wyłącznie w barwach gliwickiego Piasta. Nie znaczy to jednak, że wkrótce nie odpali w GKS-ie. Tyle samo trafień zapisał Lukas Klemenz. Zważywszy na fakt, iż Klemenz na co dzień biega w linii obrony - jako stoper - jego dorobek bramkowy tym bardziej maluje się na imponujący. W 34. minucie meczu z Legią przedwcześnie opuścił plac gry z powodu kontuzji. Tak więc występ rosłego defensora w Gdyni stoi pod dużym znakiem zapytania. Trzema trafieniami poszczycą się Adam Zrelak i Arkadiusz Jędrych, przy czym wiadomo, że Jędrych to także środkowy obrońca. Niekiedy stałe fragmenty są domeną ekipy ze Śląska. Sporo graczy pochwali się dwiema bramkami. Chodzi o Marcina Wasielewskiego (+3 asysty), Borję Galana (+2 asysty), Ilyę Shkurina (+ asysta) czy Emana Markovicia. Zarówno jednego gola, jak i asystę dzierży Sebastian Milewski, rozgrywający grający kiedyś w Arce. A to nie jedyny piłkarz GKS-u, który niegdyś zakładał na siebie koszulkę Arki. W tym momencie przywołamy Adriana Błąda, wychowanka "Miedziowych", reprezentującego Arkę w kampanii 2016/2017. Poza tym boczny obrońca, Alan Czerwiński, zgromadził do tej pory 3 końcowe podania. Warto wspomnieć też o golkiperach. W zespole GKS-u Rafał Strączek posadził na ławce Dawida Kudłę, który pierwsze skrzypce grał jesienią. Precyzyjniej mówiąc; w początkowych fazach poprzedniej rundy. Aktualnie to Strączek przypada do gustu sztabu szkoleniowego. Na razie wystąpił w 11 ligowych potyczkach, zapisując w nich 5 czystych kont. Nieco więcej meczów rozegrał Damian Węglarz, pewniak w układance Dawida Szwargi. 29-letni bramkarz Arki w 20 grach zaliczył 4 wystąpienia bez straty gola. 

Edu Espiau - to w dalszym ciągu najlepszy strzelec Arki Gdynia w sezonie 2025/2026. Hiszpan na poziomie Ekstraklasy strzelił 5 goli, w tym 3 przeciwko Lechowi Poznań. Najbardziej okazałe statystyki pod względem klasyfikacji kanadyjskiej należą do Sebastiana Kerka. Niemiec zdobył 3 bramki, notując do tego 4 asysty. Podium w rankingu zamknie Kamil Jakubczyk wraz z Nazarijem Rusynem. Obydwaj na bramkarzy przeciwników znaleźli sposób w dwóch oddzielnych epizodach. Trzema asystami - podobnie jak Czerwiński - ma Marc Navarro. Wiadomo, że Marc i "Jakubu" nie zagrają w niedzielę. Chwilowa pauza wiąże się z nadmiarem zebranych żółtych kartoników. Trener Dawid Szwarga zmuszony będzie wypełnić wolne luki po podstawowych zawodnikach. 

Arka Gdynia z GKS-em Katowice mierzyła się dotychczas łącznie 29 razy. 14 pojedynków rozegrano w Gdyni, zaś większość odbyła się na terenie województwa śląskiego.10-krotnie górą byli Arkowcy, w 11 spotkaniach nie wyłoniono zwycięzców, a w pozostałych 8 meczach wygrywali katowiczanie. Gdyńskie powietrze zazwyczaj sprzyjało Arce również w starciach z GKS-em. Piłkarze naszego klubu nad opisywanymi przyjezdnymi tryumfowali tu w 5 rywalizacjach. W innych siedmiu żadna ze stron nie przechyliła szali zwycięstwa na swoją korzyść. Dwukrotnie jednak GKS pokonywał Arkę. Ostatnie boje z tą drużyną najchętniej wymazalibyśmy z pamięci. Dlatego też nie przytoczymy szczegółów i skupimy się w pełni na niedzieli. Wikingowie Dawida Szwargi zechcą powrócić na właściwe tory. Sam Rafał Górak, prowadzący GKS od niemal 7 lat, zrobi zapewne wszystko, by podtrzymać zacną serię bez porażki. Szkoleniowcy Arki i GKS-u preferują ustawienie 3-4-3. Zapowiada się ciekawe widowisko. Miejmy nadzieję, że znany gdyński charakter powtórnie da o sobie znać. Wierzymy, że już teraz Arka wybije gościom z głów próbę wyniesienia stąd kompletu oczek. Nasz dom, nasze zasady! Arko, carpe diem (w łacińskim to wyrażenie oznacza "chwytaj dzień"). Co było - minęło. W bieżącej kampanii nic jeszcze nie jest przesądzone. Niech ten nadchodzący dzień przysporzy całej społeczności Arki wiele radości. Trzymamy kciuki.

Interesująca wydaje się jedna rzecz: Arka i GKS to jedyne drużyny w Ekstraklasie, które w tych rozgrywkach nie otrzymały dotąd rzutu karnego.

Mecz rozpocznie się o godzinie 12:15. Na arbitra głównego wytypowano Pawła Malca z Łodzi. Za system VAR odpowiadać będzie Daniel Stefański, rozjemca pochodzący z Bydgoszczy. Zachęcamy do przyjścia i wspierania Arki. Gracze potrzebują naszej pomocy. W końcu: czy na wyjeździe, czy u nas w Gdyni - żółto-niebieskie szale wznosimy. Jesteśmy z Arką na dobre i na złe - bez względu na wyniki. Dajmy pokaz tej siły, mocy. Wspólnie dopingujmy, śpiewajmy i zaznaczmy obecność ku chwale Wielkiej Arki. Do zobaczenia na stadionie!