Jędrzej Grobelny - 8,00. Urodzony w Poznaniu zawodnik został bohaterem batalii w swoim rodzinnym mieście. Wyciągnął w piątek siedem strzałów piłkarzy Lecha, a parady po uderzeniach Kozubala, Walemarka czy Agnero należały do tych klasy światowej. Dzięki fenomenalnym robinsonadom gibkiego jak kot bramkarza Arka wyjechała z Wielkopolski z cennym remisem.
Dominick Zator - 6,02. Radził sobie z Begtssonem na tyle solidnie, że Szwed regularnie zmuszony był schodzić do środka, by szukać przestrzeni w tym sektorze. Kanadyjczyk trzymał rywala krótko, nie odstępował na krok i był zdecydowany w przecinaniu akcji. Dobry mecz prawego obrońcy.
Kike Hermoso - 7,71. Strzelił gola otwierającego wynik rywalizacji, a do skuteczności pod bramką rywala dołożył spektakularne interwencje w defensywie - dwukrotnie zablokował Ishaka w ostatnim momencie. Hiszpan wygrywał pojedynki, robił krok do piłki przed przeciwnikiem i skutecznie grał na wyprzedzenie. Bardzo dobre zawody stopera pochodzącego z Madrytu.
Michał Marcjanik - 4,56. Trzeba go pochwalić za przytomną asystę przy bramce Hermoso, ale też postawa ,,Marcjana” w swoim polu karnym znów wołała o pomstę do nieba - 31-latkowi przy golu dla Lecha całkowicie uciekł z radarów Palma, a w innych sytuacjach w kuriozalnych okolicznościach stoper żółto-niebieskich przepuszczał piłki do Kozubala i Ishaka, którzy dzięki jego błędom mieli stuprocentowe sytuacje. Czy wychowanek Arki znajdzie utraconą formę przed końcem sezonu?
Dawid Gojny - 5,54. Przez większość spotkania wyglądał przyzwoicie w wyprowadzaniu piłki, w doliczonym czasie gry długim podaniem w stronę Szysza zapoczątkował akcję, która mogła przynieść gdynianom zwycięstwo. Z drugiej strony nie ustrzegł się też błędów pod własną bramką, a Walemark łatwo radził sobie z kapitanem Arki. Niestety złapał też czwartą żółtą kartkę w rozgrywkach, która eliminuje go z kluczowej konfrontacji z Górnikiem.
Dawid Abramowicz - 5,83. Zaliczył całkiem przyzwoity powrót do składu żółto-niebieskich po dłuższej nieobecności, uniknął poważnych błędów i całkiem nieźle radził sobie na boku obrony, choć on też miał sporo problemów z dynamicznym Walemarkiem. Zapunktował dodatkowo, ofiarnie blokując strzał Kozubala w pierwszej połowie. Rokujący występ ,,Abrama”.
Oskar Kubiak - 4,73. Bezbarwne spotkanie 19-latka, który jeszcze nie do końca zaleczył kontuzję z Gliwic. W Poznaniu w jego grze była dostrzegalna zachowawczość, zabrakło ryzyka, energii i młodzieńczej bezczelności, na której skrzydłowy tak brawurowo zyskiwał w minionych tygodniach. Oby w ostatnich meczach sezonu odnalazł swoją najwyższą dyspozycję.
Luis Perea - 5,31. Stosunkowo szybko musiał opuścić murawę z kontuzją mięśniową - podobnie, jak w Radomiu. Ciężko rzetelnie ocenić jego występ przez 25 minut, ale do momentu zmiany spisywał się całkiem obiecująco.
Kamil Jakubczyk - 6,41. Okrutna ruleta Pereiry, której ofiarą padł 21-latek, zamazuje nieco obraz jego występu przy Bułgarskiej. W tej sytuacji dał się nawinąć jak dzieciak, ale na dystansie pełnych 90 minut wyglądał bardzo dobrze, był aktywny w rozegraniu, umiejętnie rozkładał akcenty między obroną a atakiem i włożył dużo zdrowia w rywalizację w środku pola.
Sebastian Kerk - 6,49. Lider poczynań ofensywnych Arki znów zagrał solidne zawody. Miał udział przy strzelonym golu, bo to od jego dośrodkowania z kornera zaczęła się cała akcja. Potrafił utrzymać się przy piłce i dawał drużynie sygnał do pressingu. Po raz kolejny jakościowo bił stałe fragmenty. Udane zawody Niemca w Poznaniu.
Vladislavs Gutkovskis - 4,52. Łotysz znów zaliczył beznamiętne spotkanie, w którym snuł się po murawie jak zjawa senna bez żadnego kierunku. Podawał niecelnie, tracił futbolówkę, a w walce fizycznej bardziej chciał przycwaniakować, niż coś faktycznie osiągnąć. Anemiczna postawa napastnika.
Michał Rzuchowski - 5,99. Zmienił Pereę w sytuacji nagłej niespodziewanej potrzeby jeszcze w pierwszej połowie i dość nieoczekiwanie udźwignął ciężar tej misji. Miał udział w zdobyciu bramki po dobrym przedłużeniu głową centry Kerka, a chwilę później po strzale Jagiełły zdążył wyblokować futbolówkę i ta wyszła na korner. Włożył dużo walki w poczynania w środku pola, dał zespołowi cechy wolicjonalne i chwała mu za tę ambicję.
Nazarij Rusyn - 5,31. Dostał pół godziny, by rozruszać gdyńską ofensywę, ale długo wychodziło mu to przeciętnie. Obudził się jednak w doliczonym czasie gry, kiedy najpierw sam przebijał się z piłką w polu karnym i obrońcom Lecha zrobiło się gorąco, a następnie otrzymał futbolówkę od Szysza w pozycji strzeleckiej i uderzył pod poprzeczkę bramki gospodarzy, natomiast Mrozek spektakularnie zatrzymał Ukraińca. Piłkarz wypożyczony z Sunderlandu ma umiejętność odnalezienia się w szesnastce rywala w kluczowym momencie - oby na finiszu rozgrywek do tego atutu doszła jeszcze skuteczność.
Edu Espiau - 5,09. Otrzymał od trenera pół godziny, by zdziałać więcej niż słabiutki Gutkovskis, ale furory przy Bułgarskiej Hiszpan nie zrobił. Dał się przykryć obrońcom, nie miał siły przebicia, przegrywał pojedynki fizyczne. Dyskretny występ snajpera, który jesienią załadował Kolejorzowi hat-tricka.
Patryk Szysz i Dawid Kocyła - grali za krótko, by zostać ocenieni.
Średnia ocen z sezonu
6,22 - Oskar Kubiak
6,02 - Jędrzej Grobelny
5,82 - Michał Rzuchowski
5,80 - Damian Węglarz
5,76 - Julien Celestine
5,75 - Sebastian Kerk
5,59 - Kamil Jakubczyk
5,40 - Marc Navarro
5,23 - Kike Hermoso
5,19 - Dawid Gojny
5,07 - Dawid Gojny, Luis Perea
5,03 - Michał Marcjanik
4,96 - Dawid Abramowicz
4,82 - Dawid Kocyła, Edu Espiau
4,76 - Joao Oliveira
4,74 - Marcel Predenkiewicz
4,72 - Alassane Sidibe
4,65 - Tornike Gaprindaszwili, Vladislavs Gutkovskis
4,64 - Serafin Szota, Nazarij Rusyn
4,46 - Aurelien Nguiamba
4,19 - Dominick Zator
4,08 - Diego Percan
4,06 - Hide Vitalucci
3,93 - Patryk Szysz
3,79 - Szymon Sobczak
Wybierani piłkarzem meczu
11 - Sebastian Kerk
10 - Damian Węglarz
3 - Kamil Jakubczyk, Oskar Kubiak
2 - Edu Espiau, Jędrzej Grobelny
1 - Nazarij Rusyn, Marc Navarro